Osioł w sztuce religijnej – teksty

Osioł w sztuce religijnej – teksty

Monika Poniatowska

Kolejna część serii zostaje oddana w ręce artystów, którzy zachwyceni, zainspirowani biblijnym osiołkiem wyrażali swoje spostrzeżenia w wierszach, felietonach i obrazach. Nie tylko święci mieli wiele sympatii dla osiołka, ale także i wielu artystów było pod jego urokiem. W swojej twórczości zwracali uwagę na jego pozytywne cechy, co więcej, radzili brać z niego przykład. Są to głównie analizy i interpretacje oślej posługi względem Pana Jezusa. Ten podpunkt pokaże najciekawsze fragmenty.

Zacznijmy od ogólnych rozważań na temat zwierząt. Ksiądz Twardowski, wielki ich miłośnik i znawca, sam napisał tysiące wierszy o „braciach mniejszych”. Zwrócił uwagę na to, że: „Zwierzę po łacinie nazywa się animal co oznacza istotę żywą, mającą duszę (…). Polskie słowo <zwierzę> jest niesłychanie dostojne. Pochodzi od czasownika <zawierzać komuś>, więc zwierzę jest godne zaufania (…). Nikogo nie oszuka. W swoich odruchach jest bardzo szczere”. Jednak w swoich rozważaniach idzie jeszcze dalej. W wierszu Aniołowie i zwierzęta zauważa, że „bracia mniejsi” „mogą nas nauczyć, jak być porządnym człowiekiem”. Wymienia wspaniałe cechy wołu, psa, nie zapomniał także i o osiołku, który nauczy gorliwości, zaufania i zadumy. Ksiądz Musiał nawet nie mógł w sobie poskromić uczucia zazdrości względem tych wierzchowców: „Zazdroszczę im (zwierzętom) właśnie fizycznej bliskości z Nim (Jezusem). Najbardziej – osiołkom”

Pismo Święte jak pokazano  w pierwszym paragrafie, prezentowało różne sceny z życia z udziałem „kłapouchego”, a w szczególności moment uroczystego wjazdu do Jerozolimy. Ksiądz Musiał żywi dla niego wiele sympatii. Tak pisał w jednym ze swoich felietonów: „Wierzę, że niedaleko od Chrystusa Zmartwychwstałego w Niebie przebywają także i te osiołki, które ratowały Mu życie, gdy był pośród nas na ziemi w ciele, i te, które były Mu pomocne w wyrażeniu Jego Tajemnicy, że jest Mesjaszem, Synem Boga Żywego”.

Ksiądz Twardowski rozpoznaje w osiołku biblijnym wielką mądrość. W wierszu O mędrcach poeta kreśli obraz, jak to trzej królowie złożyli dary i odjechali. Pokazuje woła, który boi się przyszłości, oskarża mędrców, że nie otoczyli opieką Małego Boga. Odpowiedź osiołka jest nadzwyczaj spokojna: „<Puknij się w głowę> rzekł osiołek <bo przecież Matka Boska czuwa>”. Ksiądz Twardowski twierdzi, że „osioł jest zaszczycony” tym, że może służyć Dziecięciu Jezus. Był przecież nie tylko środkiem lokomocyjnym Świętej Rodziny, ale też i świadkiem, uczestnikiem ważnej chwili. Nie doceniamy roli poczciwego osiołka: „Bardzo chcemy w swojej pobożności być zaradni, udani z aureolą nad głową. Wołu i osła odsyłamy do bajki dla grzecznych dzieci, a sami chcemy być przynajmniej mędrcem lub aniołem”.

Ksiądz Twardowski stawia retoryczne pytanie, co to szare zwierzę mogło robić przy żłóbku. „Osioł mógł pożyczyć Jezusowi swoich uszu do zabawy, bo były dowcipne, kręciły się na wszystkie strony, bez żadnej kości, delikatne, miękkie jak aksamit”. W tym tekście Ksiądz Twardowski głośno się zastanawia, dlaczego wszyscy pretendują do tego, aby być ważnymi. Przyjmując realia szopki sprzed 2000 lat, chcą być mędrcami, aniołami, ale nie osiołkiem.  A on przecież był z Panem Jezusem na dobre i na złe, a nawet narażał dla niego życie. 

Takim sprawdzianem posłuszeństwa była niewątpliwie ucieczka do Egiptu. Poeta oddał hołd oślej wierności w słowach:

„Osiołku dobry – Stróżu mój

Herodów się nie boję,

Bo mogę liczyć – kiedy źle –

Na cztery nogi Twoje.

Potrafisz służyć dzień i noc

Jak trzeba – to uciekać

W butelkę nabić królów złych

I uchem się uśmiechać”.

Pismo Święte nie wspomina o pomocy osiołka w owej ucieczce. Mimo to ksiądz Twardowski czytając fragment Pisma Świętego o ucieczce Świętej Rodziny do Egiptu, myśli o osiołku. Autor nie kryje swojego oburzenia na fakt, że wielu malarzy poskąpiło długouchemu” wierzchowcowi” aureoli, na którą w jego mniemaniu zasłużył: „Zwykły, szary, niewielki. Tylko on na obrazach nie ma aureoli, szary zrobiony na szaro”.

Inna ważna scena z osiołkiem to uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy. „On pierwszy w tłumie służył (…). Mówili, że Jezus zdążał w kierunku miasta swojej śmierci. Osiołek też narażony był na niebezpieczeństwo. Żeby chociaż stawiał opór, buntował się, ale nie, zachowywał się cierpliwie, tak jak Pan Jezus sobie życzył (…). Pamiętajmy by nie wstydzić się być takim osiołkiem, który służył Panu i szedł tak jak Jezus chciał iść (…). Tylko on niosąc Jezusa nie widział Go i tylko on czuł Jego ciężar.”

Ksiądz Twardowski przedstawia oryginalne skojarzenie jakie mu się nasunęło w kontekście osiołka niosącego Jezusa do Jerozolimy: „W ogromnym, wschodnim tłumie ludzi i zwierząt – on jeden nie widział Pana Jezusa, choć czuł Jego ciężar. Gdyby jednak nie on (…) cała procesja nie posunęłaby się ani o krok. Zakony kontemplacyjne przypominają takiego osiołka – tak jak on nie widzą Jezusa, chociaż dźwigają Jego ciężar. (..) ale bez nich wszystko by stanęło w miejscu i ani rusz.”

Warto zadać pytanie, dlaczego nie mówi się o roli osiołka w kontekście uratowania wiary? Aleksandro Pronzato zdaje się odpowiadać na to pytanie: „Postaraliśmy się, aby osiołek zniknął bardzo szybko, wykluczyliśmy go z obiegu tak, jakby przynosił wstyd. Wprowadzał w zakłopotanie. Nie był godny chwały naszego króla”. Nasuwa się kolejne pytanie, dlaczego Pan Jezus wybrał osiołka, pośmiewisko o śmiesznym wyglądzie? Ksiądz Musiał bronił Jezusowego wyboru:Bóg zna serca ludzi i zna serca zwierząt. Jeśli Chrystus wybrał na swój królewski wjazd do Jerozolimy nie wspaniałego rumaka, tylko osła – a zrobił to nie bez pewnego zachodu (…) uczynił to ze względu na symbolikę pokory, która przypisana jest do tego stworzenia”. Alessandro Pronzato, zdaje się popierać księdza Musiała pisząc: „Po prostu chciał osiołka, wierzchowca bardzo skromnego, odrzucając konia, którego dosiadali dostojni wojownicy i dumni zdobywcy. Wybór osiołka ma wielkie znaczenie dla Kościoła. Wskazuje odpowiedni kierunek wierzącym, przyjęcie stylu pokory i prostoty, a odrzucenie wszelkiego triumfalizmu, ekshibicjonizmu, manii wielkości, popisywania się władzą. (…)”.

Poszukując tekstów o osiołku biblijnym, można spotkać zadziwiającą korelację modlitwy i osiołka. Ksiądz Musiał pragnie modlić się jak kłapouchy. Kiedy był we Włoszech wcześnie rano budziły go odgłosy rżenia: „Niesamowita była ta <muzyka> (…) łkanie połączone z zadyszką, jęk rozdzierający smutkiem serce (…) To ośle powitanie dnia było w moim odczuciu modlitwą całego stworzenia za psalmem <z głębokości wołam do Ciebie, Panie>, przypomnieniem Stwórcy, że budzi się życie do nowego dnia, nie tyle do radości, ile do nowego cierpienia”. Co więcej, jak stwierdził, w razie modlitewnych rozproszeń: „Modlą się zamiast mnie moje osły z Lacjum”. Także i ksiądz Twardowski w wierszu Dwa osiołki przemawia do osiołka i prosi o wspólną modlitwę. Autor porównuje się do tego zwierzęcia. Roztacza wizję spotkania z osiołkiem, ich radosnego płaczu. Osiołek na pewno rozumiał jak ważna jest chwila uroczystego wjazdu do Jerozolimy dla zbawienia świata. Cieszył się, był wręcz wzruszony, że mógł posłużyć Bogu w tak podniosłym momencie. „Będziemy sobie razem płakali” rozmyśla Ksiądz Twardowski. Ten emocjonalny płacz dwóch Osiołków jest wyrazem radości każdego ziemskiego stworzenia, wzruszenia i wdzięczności.

Na zakończenie tego paragrafu, a pośrednio i rozdziału, warto zadać pytanie, czy ja mogę być osiołkiem? „Każdy z nas jest takim osiołkiem, którego Pan Bóg potrzebuje w swoich wielkich sprawach” odpowiada Ksiądz Twardowski. Humorystycznie zwraca się do kłapoucha: 

„Chroń, 

Ośle z aniołami (…)

Chroń przed okrutną powagą”.

Podobnie Pronzato zaleca nam, abyśmy brali przykład z osiołka: „Osiołek przypomina nam, że dla Pana <nic> to bardzo dużo. Wiara rozwija się nie z <dużo>, ale z <mało>. Popisywanie się ludzkimi możliwościami to przeszkoda, a nie perspektywa. Jezus podąża, zdobywa nowe obszary świata, w ciszy, powoli, dyskretnie. Chce zdobywać, nie posługując się przemocą, sensacją. (…) Odpowiada Mu powolny tryb osiołka. Osiołek to także trud, cierpliwość, powtarzalność, upartość, niewdzięczne zadania, nieustanne upokorzenie. (…) Zwycięstwo Chrystusa wymaga wytrwałości, codziennego poświęcenia, niewidocznej pracy. (…) Stuk kopyt osła po delikatnej ziemi może być, w owej epoce grzmotów i piorunów, przepiękną muzyką, być może zdolną otworzyć, jakieś serce”.

cdn…