Pozytywne spojrzenie na osła. „Pomocnik”

Pozytywne spojrzenie na osła. „Pomocnik”

Monika Poniatowska

Na kartach wielu powieści, bajek czy mitów użyto postaci osła, który przysłużył się do zrozumienia przez bohatera swoich wad, a to miało prowadzić do uznania i naprawy życiowych błędów. Często występującym motywem jest przemiana w osła za sprawą sił magicznych. Taka kara wymierzona zza światów miała summa sumarum  pozytywne i owocne skutki.

Osioł to symbol pokory i jej właśnie uczy książka Apulejusza pt. Metamorfozy albo złoty osioł. Bohaterem powieści jest Lucjusz, wieczny Piotruś Pan, nieodpowiedzialny młodzieniec, któremu w głowie tylko kobiety, śpiew i wino. Błąd swojego życia popełnił wkradając się do pokoju kobiety zajmującej się czarami. Z ciekawości naciera ciało znalezioną maścią, myśląc, że zamieni się w orła. „Włosy na moim ciele gęstnieją w sierść, delikatna skóra twardnieje w rzemienne łyko, a na końcach rąk i nóg zatraca się wielkość wszystkich palców, które ściągają się w pojedyncze kopyta; od końca zaś moich krzyżów wyłazi wielki ogon. Już i łeb mam wydłużony, i pysk szeroki rozwalone chrapy, i zwisające wargi; już i strzygę olbrzymimi kłapouchami”. W lustrze zamiast przystojnego młodzieńca zobaczył osła. Od tej przemiany może Lucjusza uratować tylko zjedzenie garści róż. Niestety, ta banalna czynność okazała nie niemożliwa do wykonania. Jakby tego było mało, jako osioł zostaje uprowadzony przez bandę zbójów. Od tej pory jego życie stało się pasmem udręk, niekończącym się koszmarem. Aż dwanaście razy zmieniał właściciela, wielokrotnie jego życie wisiało na włosku; chciano go zjeść, zabić z powodu podejrzenia o wściekliznę, a cały czas zmuszano do niewolniczej, ciężkiej pracy

W końcu udaje mu się uciec. Dziwnym zbiegiem okoliczności znajduje się na plaży, gdzie po długiej modlitwie do bogini Izydy, umęczony trudami dnia zasypia. We śnie widzi boginię, która zapowiada, że niebawem odzyska swoją ludzką postać. Wyjaśnia także, na jakich zasadach  dokona się ta metamorfoza. W dzień poświęcony bogini Izydzie osioł miał zjeść pączki róż z rąk kapłana i dzięki temu odzyskać ludzką postać. Tak też się stało. Po tej przemianie młodzieniec inaczej patrzy na świat. Jest opanowany, spokojny, zaczyna się zastanawiać nad jakością swojego życia. „Wiele rozmaitych nieszczęść wycierpiawszy, i burz losu, strasznymi gnany nawałnicami, przybiłeś wreszcie, Lucjuszu, do portu Ukoju i ołtarza miłosierdzia. A nie pomogło ci było w twej niedoli ani urodzenie, ani dostojnościami nawet uczoność, która cię zdobi. Lekkomyślne młode lata pchnęły cię w męty nikczemnych rozkoszy; drogo zapłaciłeś za niewczesną ciekawość (…) teraz już jesteś pod pieczą losu, ale losu prawdziwego”.

Po tym wszystkim co przeszedł oddał się służbie świątyni. „Już teraz poświęć się służbie naszej religii i dobrowolnie weź na się jarzmo posłuszeństwa jej. Bowiem gdy bogini służyć zaczniesz, wtedy dopiero owocu twej wolności obecnej skosztujesz”. Myślący zawsze o przyjemnościach chłopak, żyjący beztrosko, doświadczywszy ciężkiego losu osła dojrzał, odnalazł sens życia i całkowicie zmienił swoje postępowanie. Książka kończy się przyjęciem przez Lucjusza najwyższych ślubów kapłańskich udzielonych przez samych bogów. 

Ta pogańska opowieść ma jednak przewrotne przesłanie. Metamorfozy to pierwszy utwór pokazujący przemianę w osła. Jak przekonuje wybitny krytyk literacki, Madeleine Doran, z tego  pomysłu skorzystał sam William Shakespear, w sztuce zatytułowanej Sen nocy letniej. 

Dzięki osiołkowi zmądrzał także chłopiec o imieniu Pinokio. Ten powołany do życia przez stolarza kawałek drewna przysporzył swojemu ojcu nie lada kłopotów. Uciekał z domu, nie chciał się uczyć, jednym słowem –  był małym urwisem. Nie pomogły kary, np. wydłużanie nosa za każdym razem, gdy chłopiec skłamał ani liczne reprymendy. Kiedy już wydawało się, że chłopiec spokorniał, Wróżka, opiekunka Pinokio, obiecała mu, że znikną z jego ciała drewniane elementy i że stanie się prawdziwym chłopcem. Niestety, podkuszony przez rezolutnego kolegę (Knota), uciekł z nim do Krainy Zabawek. To kraina próżniaków, gdzie każdy robi, co mu się żywnie podoba. Dla Pinokio był to istny raj na ziemi. „Wszyscy bawią się i baraszkują od rana do wieczora. Wieczorem idzie się spać, a rankiem zaczyna się na nowo,” przekonywał kolega

Po pięciu miesiącach życia w tej Krainie, bez książek, nauki, zmartwień i bez pracy, Pinokia spotyka dziwna niespodzianka. Obudził się nie jako kukiełka, ale osioł. Na tą jakże niezwykłą przemianę tak zareagował jego znajomy – Świstak: „Cóż na to poradzisz? To już takie przeznaczenie. Tak zapisano w księdze mądrości, że wszyscy rozpuszczeni chłopcy, którzy pogardzają szkołą, książkami i nauczycielami, a cały dzień spędzają na zabawach, grach i rozrywkach, muszą wcześniej, czy później zmienić się w osły”. Pinokia w nowym wcieleniu nie spotyka nic dobrego. Sprzedano go dyrektorowi cyrku, a gdy okulał od nadmiaru ćwiczeń, sprzedano go na skórę do obicia bębna. W celu zabicia zwierzęcia kupiec chciał go utopić. Lecz w magiczny sposób Pinokio odzyskał swoją dawną, kukiełkową postać. 

Zaistniała sytuacja miała swoje przełożenie w postawie Pinokia. Przestał myśleć o sobie, podejmował się różnych prac aby zapewnić schorowanemu ojcu opiekę, zaczął się też uczyć. Chyba właśnie w nagrodę za zmianę stylu życia Pinokio budzi się nie jako pajac z drewna, ale jako żywy, zdrowy chłopiec. Fizyczna przemiana w osła pozwoliła mu zmienić się mentalnie, inaczej spojrzeć na świat, zmienić priorytety. Ten nowy Pinokio został doceniony przez Wróżkę, która spełniła największe marzenie Pinokia i przemieniła go w prawdziwego chłopca.

Marek Twain w opowiadaniu Król i osioł przy pomocy kłapoucha sprawił, że tytułowy władca zrozumiał, co jest w życiu najważniejsze. To historia osła, jedynego przyjaciela małej sieroty, który ratuje młodego króla od śmierci. Nie byłoby w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że wcześniej ów wierzchowiec został wypędzony z pałacu i wyśmiany przez króla i całą królewską służbę. Po tym incydencie osioł ratuje władcę, który spadł ze skarpy i nikt nie był w stanie mu pomóc: „Wkrótce doszło jego wytężonych uszu <Muu-hi! Muu-hi> I ta pieśń byłą dla niego najsłodsza. O przyjemniejsza tysiąc razy od pieśni słowiczej, od pieśni szczygła czy derkacza, ponieważ przynosiła mu wybawienie i dawała pewność, że pomoc jest niedaleka”.

Marek Twain przedstawił postać wyśmianą, poniżoną, która nie pamięta złego. Jakby prosił przez tę opowiastkę, aby nikogo nie przekreślać, aby każdemu dać szansę. 

Szeroko pojęta kultura zaskakuje swoim różnorodnym spojrzeniem na osiołka. W powszechnym odczuciu zwierzę to jawi się jako stworzenie „głupio uparte”, bezmyślne i leniwe. Zaskakujące jest to, że bajki opisujące osła w sposób negatywny bardziej zapadły w pamięć niż te przedstawiające go pozytywnie, a sam osiołek został na zawsze zapamiętany jako synonim ludzi głupich i opieszałych. Ten rozdział przedstawił również dzieła artystów, którzy potrafili spojrzeć inaczej na to powszechnie pogardzane zwierzę.