„Głupi jak osioł”?

„Głupi jak osioł”?

Monika Poniatowska

Wyżej przytaczane bajki, a raczej ich morały i puenty, mimo że dla wielu osób nieznane, są powtarzane w życiu codziennym w formie sentencji.  O kimś, kto nie pasuje do danego miejsca i czasu mówi się, że pasuje jak wół do karety. To przysłowie miało swojego poprzednika w „oślej skórze”: „<Osioł przy lutni> (łac. asinus ad lyram), gruboskórny, tępy, nie odczuwający, nie rozumiejący piękna”. Prawdopodobnie to powiedzenie ma swoje korzenie w „chrypliwym głosie” zwierzęcia. „Częsty w sztuce średniowiecznej motyw osła grającego na harfie wywiódł się z bajki, w której osioł, znalazłszy harfę, zniszczył ją kopytami, gdyż nie umiał grać. W antyku wyobrażenia osła z lirą były ilustracją człowieka nieudolnego i niepojętego”

Legendą obrosła już ośla głupota. Jeżeli chce się komuś dobitnie zakomunikować, że jest niemądry, często powołuje się właśnie na „osła”. „Ty ośle dardanelski”. Dardanelski, czyli: „koronny, kwadratowy, do czwartej potęgi, patentowany, skończony, wierutny, zabity, wielki głupiec”. 

„Być głupim jak osioł”, brzmi popularny frazeologizm. Na naszej szerokości geograficznej trudno jednak o bezpośredni kontakt z tym zwierzęciem w naturalnej dla niego scenerii. Dlaczego więc my, Polacy przyjmujemy za pewnik twierdzenie, że osioł jest głupi? Za podstawę prawdopodobnie służą złośliwe słowa starożytnego pisarza Pliniusza Starszego, który zapewniał, że: „Osioł nie przejdzie przez most, jeżeli przez szpary między deskami zobaczy wodę”. Te słowa sugerują, jakoby zwierzę nie miało za grosz przestrzennego spojrzenia na świat, co za tym idzie, było niemiłosiernie tępe, bez umiejętności refleksji. Ze starożytności także pochodzi powiedzenie: „Wielu jest dwunogich osłów”. Za źródło tych słów uznaje się komedię rzymską, a jej motto niczym echo przetrwało do naszych czasów, mimo że mało kto zdaje sobie sprawę ze źródła tego powiedzenia. 

O tym, że kłapouchy są symbolem głupców, może też świadczyć słynna riposta Sokratesa. Pytano go mianowicie, czy ma on zamiar wdać się w dysputę z bezczelnym młodzieńcem. Mędrzec odpowiedział: „A gdyby kopnął mnie osioł – czy miałbym mu odpłacać kopnięciem?” Jak widać, nawet wielki umysł starożytności nie miał dla osiołka odrobiny szacunku. 

W rejonie Morza Śródziemnego nie można nie wspomnieć o greckim powiedzeniu, które obrazuje los osła na przestrzeni wieków. Brzmi ono: „Dla osła – kije, a nie słowa zachęty”. W tej kulturze osioł ciężko pracował  jako pomocnik, tragarz, środek transportu, jednak był zbyt mało znaczący, aby zwracać na niego uwagę.  

Osioł był także synonimem ludzi prostych, biednych i niedouczonych: „Osioł zaproszony na wesele powinien przynieść albo wody albo drew”. To powiedzenie francuskie podkreśla, że biednych zaprasza się tylko dla jakiejś usługi. Inny cytat to potwierdza: „Dziki osioł na pustyni jest żerem dla lwów, a biedni są łupem dla bogatego”. Jak przekonuje Kopaliński, coraz bardziej popularne stało się przyrównanie tego zwierzęcia do wyzyskiwanych i pogardzanych poddanych. Za pomocą osła nakreślano, a czasem i wyśmiewano, ludzi i ich niedoskonałości. „Widziano zawsze pokrewieństwo duchowe dwóch uciskanych istot: osła i chłopa niewolnego. Osioł nie ufa nowemu źródłu, na nowej drodze nie postąpi kroku bez przymusu, czuje wstręt do zmian. Podobnie chłop niewolny szedł drogą utartą, obawiając się nowego”. Tę korelację zauważył Cervantes w powieści Don Kichot. Giermek tytułowego bohatera ma za wierzchowca kłapoucha, natomiast sam błędny rycerz dosiada białego konia. Jak zauważa Kopaliński, ten zabieg był celowy. Tak bowiem Don Kichot udał się w świat, aby go naprawiać, służyć ludziom, natomiast kupiec chciał zdobywać liczne profity, liczył, że ta wyprawa mu się opłaci. Osioł w takim ujęciu znowu został sprowadzony do pazernego, leniwego, zacofanego stworzenia.

Osioł jednak nie jest tylko synonimem człowieka głupiego, ale także i zaprzeczeniem wszelkiej ludzkiej delikatności. Anonimowe, ale jakże popularne powiedzenie przekonuje, że: „kobieta jest jak lilia: subtelny nie ośmieli się jej dotknąć – ale przyjdzie osioł i ją zażre”.

Jeżeli chodzi o relacje damsko-męskie, istnieje także niewdzięczne powiedzenie o oślicy, którego źródłem jest mitologia grecka. Opisując zakamarki Hadesu Pauzaniasz kreśli następujący obraz: „Dalej siedzi mężczyzna. Jest to, jak głosi napis – Oknos. Splata on sznur, a przy nim siedzi oślica, która natychmiast zjada uplecioną część sznura. Mówią, że ów był człowiekiem pracowitym, lecz miał tak rozrzutną żonę, iż cokolwiek zgromadził dzięki swej pracy, ta wnet ją roztrwoniła”.

Innym powiedzeniem, mającym swoje korzenie w antycznym Rzymie jest zabawne stwierdzenie, „osioł skrobie osła”. „Starożytni Rzymianie rozumieli, że uprzejmość uczyniona przyjacielowi winna być odpłacana podobną, dziś mówimy tak o dwóch osobach obsypujących się nawzajem przesadnymi pochlebstwami”. To powiedzenie wyśmiewa ludzki brak umiaru, oczywiście przedstawione zostały na „oślim grzbiecie”, kosztem jego godności. 

W powszechnej opinii osioł staje przed oczami, także jako „niezgraba”. Właśnie warunki fizyczne osła stały się podstawą nowego powiedzenia, które w teraźniejszych czasach już wyszło z użycia, ale w starożytności zastępowało nasze dzisiejsze „na święte nigdy”, czy „jak mi kaktus na dłoni wyrośnie”. Mowa o powiedzeniu: „Kiedy osioł wejdzie na dach.” (z łac.: Cum sinus in tegulis ascenderit.) Jak przekonuje Kopaliński, jest to wyrażenie rabinistyczne („kiedy osioł wejdzie na szczyt drabiny”), chętnie przejęte i nieznacznie zmodyfikowane przez Rzymian.

Jeszcze inny termin oślego pochodzenia nie jest obcy początkującym narciarzom. Odsyła się ich bowiem na ośle łączki, gdzie uczą się tegoż sportu w dziecinnie łatwych warunkach. „To pokryte śniegiem zbocze wzgórza o łagodnym spadku, na którym ćwiczą początkujący narciarze, zwłaszcza dzieci”. 

Niektórzy uważali osła za zwierzę przewrotne, jak chociażby Platon, czy jako najnędzniejsze ze stworzeń (Minucius Felix). Może dlatego osiołek od wieków kojarzy się dobitnie z upokorzeniem. Niewierne żony za zdrady małżeńskie były sadzane na ośle i obwożone po mieście. Gorsza jednak była kara przewidziana dla tych, którzy uzurpowali sobie tron Piotrowy. Całą procedura zostanie opisana na podstawie historii antypapieża Jana XVI. Jak go ukarano? „Oślepiono, następnie odcięto mu nos, język, wargi, uszy i ręce. Tak oszpeconego obwożono ulicami Rzymu na ośle twarzą do ogona”.

Znacznie łagodniej obchodzono się z niesfornymi uczniami. Sadzano ich w tzw. oślich ławkach (scamnum asinorum). W dawnej Polsce srogi nauczyciel nie poprzestawał jednak tylko na ulokowaniu ucznia w niezbyt chwalebnym miejscu, ale dobitniej zawstydzał podopiecznego, doczepiając mu ośle uszy, zaś grzeczni uczniowie wołali: „asinus, asinorum, in secula saeculorum (Osioł nad osłami, na wieki wieków). Ta praktyka miała zapewne na celu zawstydzenie leniwych uczniów i tym samym zmobilizowanie ich do pracy.

Osioł na dobre zadomowił się w terminologii szkolnej. Nauczyciele, zwłaszcza ci od języka polskiego, są przeciwnikami zastępowania lektur ich opracowaniami. I właśnie taki „ezelbryk” (pons asinorum) jest często przez nich zakazywany, nawet pod karą oceny niedostatecznej. W historii określano go: „klucz, książeczka zawierająca skrót lektury szkolnej, rozwiązania zadań matematycznych, dawniej zaś były to tłumaczenia utworów klasycznych, zadawanych w szkołach”.

cdn…