Shrek – treść, realizacja, przesłanie

Shrek – treść, realizacja, przesłanie

Monika Poniatowska

W szeroko pojętej kulturze obecne są osiołki, które rzadko się odzywają, milczą, gdy są poniżane, nie potrafią, a może nawet i nie chcą się bronić. Mimo że na ich grzbiet włożono grzechy całego świata, z pokorą i stoickim spokojem dźwigają ten ciężar. Taki obraz objuczonego osiołka znany jest nie tylko w popularnych, dziecięcych bajkach, ale także i na kartach wielkiej literatury.

Trzeci rozdział niniejszej pracy zostanie w całości poświęcony pewnemu wyjątkowemu, bo niezwykle rozmownemu osiołkowi z filmu  Shrek. Mówi on w imieniu swoich milczących poprzedników, przyciągając do kin rzesze widzów. 

Liczne recenzje Shreka, jakie się ukazały na łamach prasy, będą idealnym wprowadzeniem do nakreślenia tła i przesłania filmu. Śmiałkowski z tygodnika Wprost pisał: „<Shrek> to dziecko Williama Steiga. Po raz pierwszy pojawił się bowiem w niepozornej nowelce dla dzieci jego autorstwa. W książce jest wyjątkowo paskudny i chamski. (…) Zmarły w ubiegłym roku Steig, wieloletni współpracownik <New Yorkera> słynął z wyjątkowo zgryźliwego poczucia humoru. Tworzył przewrotne książeczki – niby dla dzieci, ale właściwie dla dorosłych”. Nowelka Steiga to jednak tylko iskierka, która zainspirowała twórców Shreka, ponieważ sam film ma niewiele wspólnego z pierwowzorem. Reżyserzy filmu przedstawili świat zawieszony w czasie i przestrzeni. Czasem pojawia się wrażenie, że to obrazy ze średniowiecza, innym razem – teraźniejsze wielkie metropolie z billboardami i branżowymi sklepami. 

Warto nadmienić, że jest to film animowany, a jego bohaterowie żyją w pamięci komputera. „Efekty graficzne zaprezentowane w Shreku stanowią dziś najwyższe osiągnięcie komputerowych technologii animacyjnych. W tej dziedzinie pojęcie <najwyższe osiągnięcie> zmienia się zresztą bardzo szybko. Konkurujące z sobą firmy opracowują coraz to nowsze techniki wizualizacji, zbliżające coraz bardziej do rzeczywistości obrazy tworzone przez komputery”.

Film powstał w angielskiej wersji językowej, a  na język polski przełożył go lingwista, Bartosz Wierzbięta. Jak przekonuje Jacek Szczerba z Gazety Wyborczej: „Bajka (…) zrobi furorę dlatego, że podrasowali ją Polacy: Bartosz Wierzbięta finezyjnie przełożył dialogi (czasem śmiesznie je przeinaczając), a Jerzy Stuhr szaleje w dubbingu jako Osioł”. Warto w tym miejscu dodać, że polskie tłumaczenie odbiega od źródłowego, wprowadzono bowiem pewne subtelne różnice. Tłumacz, Bartosz Wierzbięta użył zwrotów słownych zaczerpniętych z polskiej rzeczywistości i kultowych filmów. Wkładał tym samym w usta bohaterów teksty dobrze znane, śmieszne; bawił się słowem i jego znaczeniem. Szczególnie kwestie wypowiadane przez Osiołka są niesamowicie zabawne, „z życia wzięte”, zasłyszane wśród młodzieży na ulicy, ze słownika pop-kultury, czy reklamy, np. Osiołek zwróci uwagę Ogrowi na brak higieny tekstem: „Ej Stary, zainwestuj w tic-taki, bo ci jedzie!”.

Wydawałoby się, że film ten jest adresowany przede wszystkim do dzieci. Jednak, jak zauważa dziennikarka miesięcznika Film, Elżbieta Ciapara: „Dla małych widzów nieczytelne pozostaną wszystkie żarty, dowcipne cytaty, parodie i aluzje, których w Shreku jest mnóstwo. By je odczytać, potrzebna jest pewna znajomość kina i literatury, którą nabywa się z wiekiem. Są więc w Shreku cytaty z Don Kichota i z Pinokia, ale także Absolwenta Mike`a Nicholsa i z Aniołków Charliego. (…) Są postaci z klasycznych bajek – siedmiu krasnoludków ze Śnieżką w szklanej trumnie, ziejący ogniem smok, gadające zwierciadło. Ale również aluzje do konkursów piękności (…), a także ślady wciąż żywej fascynacji Amerykanów teoriami Freuda. (…) Wszystkie te cytaty, aluzje i zapożyczenia zostały ujęte w żartobliwy nawias”. Można się zatem pokusić o stwierdzenie, że ten film niesie przesłanie właśnie dla tych, którzy zostali wychowani na klasycznych bajkach. 

Ale czy w tej miary filmie znajdzie się miejsce dla głupiutkiego osiołka? Aby jednak odpowiedzieć na to pytanie, należy zapoznać się z tematyką i przesłaniem filmu.

Tytułowym bohaterem filmu jest zielony ogr, odrażający stwór; nie dbający o swój wygląd, nieapetyczny, zachowujący się prostacko. W świecie baśni przypadła mu rola czarnego charakteru. Piękni i pozytywni bohaterowie bajek wyśmiewali go, prześladowali. Odrzucony Shrek zbudował swoją samotnię, „świątynię dumania” wśród odległych bagien nie dopuszczając nikogo do swojego zamkniętego świata. Odnajduje w niej spokój do czasu, aż uzurpator Krainy Baśni zesłał na jego bagienne posiadłości wszystkie bajkowe postacie. To jest oczywiście dla ogra nie lada dramatem, ponieważ jego spokój zmącili: Pinokio, Wilk z Czerwonym Kapturkiem, Żwirek i Muchomorek i wiele innych postaci znanych z bajek. Znajduje się tam również wygadany osiołek. To on prowadzi ogra do Lorda Farquada, sprawcy całego zamieszania. Uzurpator zgadza się przystać na życzenie ogra, ale daje jeden warunek – Shrek musi uwolnić z zamkowej wieży królewnę. Zamiarem bowiem Lorda Farquada jest zapewnienie sobie tytułu królewskiego przez ożenek. Zgranemu duetowi mimo wielu trudności udaje się uwolnić piękną Fionę. Królewna, jak to zwykle w bajkach bywa, była ofiarą złej czarownicy, która rzuciła na nią zaklęcie; po zachodzie słońca zamieniała się w ogrzycę. Zaklęcie miało ustąpić po pocałunku ukochanego. Rodzice i ich córka strzegą tej tajemnicy przed światem. Wszyscy troje wierzyli, że pewnego dnia przystojny książę wyswobodzi ją z wieży i gorącym pocałunkiem zdejmie czar złej wiedźmy. Mimo że to bajka, rzeczywistość nie okazała się tak piękna. Z wieży wyswobodził ją brzydki ogr i „głupawy” osiołek. W czasie drogi do posiadłości Uzurpatora, ku zaskoczeniu wszystkich, między Fioną i Shrekiem rodzi się uczucie. Niewątpliwie jest to uczucie prawdziwe, ponieważ Fiona jest gotowa zrezygnować dla niego z pięknej postaci i zostać ogrzycą. Jednak nie będzie końca bajki w stylu: „żyli długo i szczęśliwie”, ponieważ między Piękną i Bestią dochodzi do nieporozumienia. Nieszczęśliwa Fiona omal nie została żoną Lorda Farquada i tylko dzięki determinacji Osiołka zakochani mogli w ostatniej chwili wyjaśnić nieporozumienie i powiedzieć sobie sakramentalne: „tak”. 

Na tym kończy się pierwsza część filmu.

Sequel filmu, Shrek 2 pokazuje młodych małżonków, którzy wracają z podróży poślubnej, a w domu czeka na nich zaproszenie do rodziców Fiony. W podróży towarzyszy im oczywiście nieodłączny kompan z długimi uszami. Państwo Shrek mają pewne obawy przed wizytą u rodziców Fiony, którzy nie wiedzą o tym, że ich córka wyszła za ogra ani tym bardziej, że sama się w niego zamieniła na stałe. Spodziewali się, jak to w bajkowym świecie, że ich ukochaną jedynaczkę uratował przystojny książę i razem będą żyli długo i szczęśliwie. Zięć nie przypada królowi do gustu, dlatego władca postanawia pozbyć się go za pomocą pogromcy ogrów, Kota w butach. Ten jednak po bliższym poznaniu zaprzyjaźnia się ze Shrekiem, a nawet postanawia mu pomóc naprawić stosunki z teściem. Królowi w realizacji okrutnego planu pomaga Wróżka Chrzestna, sprytna, elegancka a jednocześnie zimna bussiness woman. Prowadzi wielką fabrykę produkującą eliksiry, dzięki którym spełnia marzenia ludzi o pięknie i bogactwie. Celem czarodziejki jest ślub swojego rozpieszczonego syna, Pięknego księcia i Fiony. Jakże wielkie było jej zdziwienie, gdy zobaczyła zamiast Królewny ogrzycę, w dodatku poślubioną ogrowi. Wróżka Chrzestna postanawia jednak walczyć o swoje marzenia. Sprawia, że Shrek wypija napój, dzięki któremu staje się przystojnym młodzieńcem, Fiona zaś przyjmuje swoją poprzednią, piękną postać. Wróżka więzi ogra, a królewnie i jej rodzinie wmawia, że to jej synek jest nowym, odmienionym Shrekiem. Na szczęście po wielu perypetiach i znowu dzięki osiołkowi, zakochani odnajdują się i żyją długo i szczęśliwie.

Jakże różni się treść Shreka od dobrze nam znanych bajek, choćby Czerwonego Kapturka i Kopciuszka. Kto by pomyślał, aby uczynić paskudnego ogra tytułowym bohaterem bajki? Ten fakt zdaje się zauważać publicysta Newsweeka, Lech Kurpiowski, który pisze, że: „Kiedy zielony brzydal szwęda się po alei gwiazd, zaglądając w okna willi takich celebrities, jak Kopciuszek czy Królewna, to jakby do bombonierki firmy E. Wedel zaplątał się miętowy drops”. Wtóruje mu publicystka Tygodnika Powszechnego, która również skupia swoją uwagę na samej postaci głównego bohatera: „Obsadzić w roli amanta niechlujnego grubasa, który nie używa szczoteczki do zębów i uczynić go wiarygodnym – to zadanie karkołomne. A jednak udało się i odtąd żaden blond królewicz nie będzie bezpieczny – topos został nadgryziony, nieskazitelny wizerunek upstrzyły muchy ze shrekowego bagna, obcisłe rajtuzy już nie wystarczą”

W tym miejscu należy zadać pytanie: dlaczego bohaterowie powszechnie znanych bajek zostali ośmieszeni przez autorów filmu? Dlaczego Shrek kpi z przesłania klasycznych bajek na których zostało wychowanych wiele pokoleń? Na te pytania opowie następny punkt.

cdn…